Jak w obliczu domniemanego kryzysu gospodarczego wyglądać będzie sytuacja sportów elektronicznych? Czy odbycie się polskich eliminacji do Electronic Sports World Cup stoi pod znakiem zapytania? Co z Poznań Game Arena?
ESWC Polska 2008 / fot. eSports.plOdpowiedzi na te i kilka innych pytań udzielił 29-letni

Piotr ?
Mit0s? Kamiński, Warszawiak obecnie pracujący dla Międzynarodowych Targów Poznańskich, w których odpowiedzialny jest za przygotowanie targów Poznań Media Expo, a corocznie razem z ekipą PGA Team przygotowuje polskie eliminacje do Electronic Sports World Cup oraz imprezę Poznań Game Arena.
W międzyczasie kieruje również działaniami jednego
z najstarszych polskich zespołów e-sportowych, którego był założycielem -

Fear Factory.X-Fi. Ponadto Reprezentacja Polski w Return to Castle Wolfenstein pod jego dowodzeniem zdobyła srebro w CB NationsCup w 2003 roku; a w 2006 roku, jako kapitan drużyny Enemy Territory doprowadził Polaków do ćwierćfinałów Pucharu Narodów.
Rokrocznie odbywające się w Lipsku targi Games Convention, w 2009 nie znalazły dla siebie miejsca. Niektórzy tajwańscy wystawcy stronią od udziału
w hannowerskim CeBICIE. Jedynie organizatorzy amerykańskiego E3 mówią o poprawie w stosunku do poprzednich dwóch lat. Co jest powodem tej masowej rezygnacji wystawców z udziału w targach?W związku z załamaniem rynków finansowych na całym świecie i obecnej recesji na pewno nadchodzący rok 2009 będzie mniej dynamiczny, jeśli chodzi o rozwój. Przemysł targowy
na całym świecie opiera się na budżetach marketingu. Te koszty są redukowane zazwyczaj
w pierwszej kolejności. Wiele firm nagle straciło płynność finansową, a czwarty kwartał roku okazał się tragiczny i budżety zakładające wzrosty nie zostały zrealizowane.
Firmy inwestujące w esport traktują to jako dodatkowe narzędzie promocji. W obliczu szukania oszczędności te właśnie koszty pójdą pod nóż jako pierwsze. - Piotr "Mit0s" Kamiński
Branża IT / Gry komputerowe, a już na pewno esport recesję odczują niestety bardzo wyraźnie. Spowolnienie dotknie zapewne każdą branżę, chociaż oczywiście w różnym zakresie. Ostatnie lata były dobre, a gry komputerowe i rywalizacja w nich zaczęły ponownie się rozwijać.
Niestety rok 2009 oraz zapewne 2010 będą ciężkie dla graczy.
Firmy inwestujące w esport traktują to jako dodatkowe narzędzie promocji. W obliczu szukania oszczędności te właśnie koszty pójdą pod nóż jako pierwsze.
Widzę, że podzielasz pogląd, iż e-sport jest tylko sposobem na dotarcie do klienta. W obliczu kryzysu, firmy rezygnują z działalności pozaprodukcyjnych, na czym tracą sporty elektroniczne, żywiące się głównie pieniędzmi od sponsorów. W czym ty widzisz przyczynę ostatnich, szokujących decyzji największych zespołów o rezygnacji z kluczowych dywizji?Myślę, że powody są bardziej złożone. Na pewno w drużynach redukcje składów będą związane bezpośrednio z redukcją kosztów, to przede wszystkim. Najbardziej stracą na tym sami gracze, bo w obecnej sytuacji szansa, że na rynku pojawi się nowa, mocna finansowo drużyna jest bliska zeru.
Z drugiej strony, od kilku lat mam wrażenie, że stoimy troszkę w miejscu. Stąd mówię o złożoności problemu. Dynamika rozwoju esportu jest także blokowana przez politykę firm wydających gry, koncernów, w których interesie jest uśmiercanie tytułu wkrótce po jego wydaniu. Mówię tutaj o nowych tytułach a nie tych, które są reanimowane do upadłego. Ile można inwestować w tych samych ludzi i docierać do tej samej grupy. Napływ nowych graczy do starych gier jest mniejszy. Do tego dochodzą konsole. Esport i multigamingi będą musiały wypracować nową formułę, jaką? Czas pokaże.

Piotr Kamiński zaprezentował nowy image na PGA 2008 / fot. Paweł M. Siwak/eSports.pl
Rozumiem, że gdy mówisz o uśmiercaniu, masz na myśli gry pokroju Call of Duty, a o reanimacji FIFĘ lub Need For Speeda? Nie do końca. FIFA to zawsze nowa gra, ale ta sama formuła. Podobny silnik i pewna stabilizacja sceny, która jak jeden mąż zmienia platformę. Dobrym przykładem jest COD - kolejna część, a czujemy się jakbyśmy otrzymali COD1 i znów musieli się męczyć ze wszystkimi mankamentami multiplayer. Zostanie na starej platformie nic nie da. Kiedy jest część numer 5, już wkrótce nie będzie żadnych zawodów w czwórkę, nie mówiąc o turniejach LAN.
Kolejne produkcje, jak FarCry, Crysis nie nawiązują do niczego. Nie kreują nowych platform. Efekt jest taki, że kolejne wielkie tytuły przechodzą bez echa, jedynie podnosząc wymagania komputerów, nie wnoszą nowego standardu. Przykład? Na ESWC znów jest Quake3. Ilu w Polsce zagra graczy w eliminacjach? 10? 15? Czy znów będzie finał Matr0x vs ZiK? Może pr0x a może ktoś inny z garstki graczy, ale to już praktycznie nie esport. To sztuka dla sztuki. Wracając do źródeł, czy Intel pokaże procesor Core2Quad na Quake3? Czy DX10 i karty z serii 8800 nVidii pokażą grafikę w Q3? Odpowiedzcie sobie sami.
Esport musi iść z rozwojem rynku (...) by nie stać się nudnym. (...) gracze stoją w miejscu a wszystko inne idzie do przodu. - Piotr "Mit0s" Kamiński
Czym jest więc albo czym powinien być według Ciebie e-sport? Esport to gry komputerowe, to nie piłka nożna, która jest praktycznie od zawsze taka sama. Esport musi iść z rozwojem rynku, musi zmieniać platformy, by nie stać się nudnym. By pokazywać możliwość sprzętu. Inaczej nikt nie będzie inwestował w graczy. My dorośliśmy, umiemy pozyskać sponsorów. Firmy zauważyły graczy. Niestety gracze stoją w miejscu a wszystko inne idzie do przodu.
Zmierzamy w kierunku gry dla przyjemności i zabawy. Wtedy firmy nie będą narażać się mediom, kreując maniaków komputerowych, spędzających przed komputerem 12 godzin i więcej. W stanach ciężko kupić grę na PC, a to za jakiś czas dojdzie i do nas. Kwestia kilku lat.
Z przekąsem mówiąc, e-sport w obliczu kryzysu najbardziej upodobnił się do tradycyjnych sportów. Honda wycofała się z Formuły 1, Subaru z WRC, a w MotoGP trwa jeszcze bitwa o Kawasaki. W sportach elektronicznych pożegnano NVIDIĘ, AMD, a informacje o zapowiedzianych zwolnieniach w Intelu przysparzają organizatorów ESL oraz MeetYourMakers o palpitacje serca. Jak przetrwać te ciężkie czasy? Szukać nowych rynków, inwestować w konsole?Zapewne po jakimś czasie wszystko wróci do normy. Firmy wyjdą na prostą i znów będą inwestować pieniądze. Ponoć w Polsce kulminacja kryzysu będzie w lipcu tego roku. To w perspektywie rynku IT jest mało istotne, gdyż w Polsce firmy mają jedynie przedstawicielstwa i wydają zazwyczaj budżety przyznane ze swoich central. Czasy recesji trzeba przeczekać. Problem w tym, że esport może być dokładnie w tym samym miejscu, jak dzisiaj. Czy wtedy firmy znów będą chciały do niego wrócić? Nie wiem. Oby tak.
Mnie osobiście najbardziej dotyka celowy kaganiec zakładany profesjonalnemu graniu. Specyfika nowych gier niepozwalających na rywalizację esportową. Czy ktoś w przyszłości odważy się zrobić grę tylko esportową, jaką było kiedyś ET? Nie wiem, nic tego nie zapowiada.
Jak w tak trudnych czasach wygląda sytuacja w Poznaniu, krajowym centrum wystawienniczym? Wspomniałeś przed chwilą, że kryzys ten dotknął w dużej mierze IT, w mediach słyszymy codziennie o problemach w branży samochodowej. A jak ta sytuacja prezentuje się w mediach, w końcu za niecałe dwa tygodnie odbędą się targi Poznań Media Expo, przy których organizacji pełnisz funkcję Dyrektora Projektu.Tak to prawda. Poznań Media Expo to wydarzenie, za które odpowiadam. Pierwsza edycja natrafiła na mocnego, niespodziewanego przeciwnika, jakim stał się kryzys. Branża telewizyjna to w dużej mierze reklama. Tej branży na pewno kryzys nie ominie. Poznań Media Expo to jednak nie tylko wystawa, ale przede wszystkim istotne dla branży panele i konferencje. PME to 3 dni dyskusji na temat sytuacji rynkowej.
Kryzys to kolejny temat, który obok cyfryzacji będzie za pewne najczęściej poruszanym wątkiem wydarzenia. Na PME pojawi się trzydziestu wystawców z Polski i z zagranicy. To w obecnej sytuacji dobry wynik. Mogło być lepiej i nie jestem do końca zadowolony. Liczę jednak, że to będą dobre targi.
O wartości targów decyduje także patronat i udział regulatorów rynku telewizyjnego w Polsce.

Na Kode5 Polska towarzyszył zawodnikom Fear Factory.X-Fi / fot. Artur Wróbel
Trzymam kciuki i gratuluję awansu. Wróćmy jednak do sportów elektronicznych. Organizator ESWC - francuski Games Services zaanonsował zakończenie współpracy z wieloletnim sponsorem ? firmą NVIDIA. Jaki może przynieść to skutek zarówno dla międzynarodowych finałów, jak i dla poszczególnych eliminacji?To jest trudne pytanie, gdyż ostatecznie może to się wszystkim światowym organizatorem przysłużyć. Może, ale nie musi. Obecnie każdy z nich będzie mógł promować lokalnego sponsora na zasadzie takiej jak kiedyś musiał NVIDIĘ. Z drugiej jednak strony to niepokojący sygnał. Brak globalnego sponsora podyktowany jest zapewne brakiem chętnego. Może być to efekt tego, o czym już pisałem. Stoimy w miejscu. Te same gry, ale inny sprzęt. Brak alternatywy i być może wyraźnego rozwoju. Nie znam oczywiście recepty na sukces. Myślałem, że MMORG-i zabiją gaming, na szczęście tylko spowolniły.
Może i tym razem gaming się obroni. To, co prawda może nie wystarczyć, bo liczy się tylko rozwój.
Myślę, że więcej esport traci na podejściu producentów gier niż na kryzysie. Problem pozostawania w niszy może być tutaj gwoździem do trumny (...) - Piotr "Mit0s" Kamiński
Mamy teraz takie czasy, w których wszyscy wszystkim wmawiają, że trzeba się bronić przed bankructwem, że dobrze jest, jak jest, a rozwój będzie za kilka lat. Znane powiedzenie mówi jednak, że ten, kto stoi w miejscu, cofa się. Czy e-sportowi grozi zagłada?Zagłada to może za mocne słowo. Pamiętajmy, że przynajmniej 40 procent potęgi kryzysu to strach przed niepewnością, podsycany przez media. Myślę, że więcej esport traci na podejściu producentów gier niż na kryzysie. Problem pozostawania w niszy może być tutaj gwoździem do trumny, gdyż nic nie zapowiada wyjścia z niej.
Chociaż trumna to złe słowo. Po prostu nic większego się nie wydarzy, a my będziemy nadal kopać się po kostkach w małej piaskownicy, walcząc o względy kilku sponsorów, dla których będziemy kaprysem. Czarna wizja, ale realna w obecnej chwili.
Co ciekawe, esport jest sportem sezonowym. Gracze grają średnio 2-3 lata. Później przestają. Ciekawe ile osób z czytających moje wypowiedzi zada sobie pytanie - kim jest Mit0s? W co grał? To obraz dynamiki wymiany graczy, a to też nie sprzyja rozwojowi.

Cyber Games Cup - nostalgiczny powrót do przeszłości / fot. Piotr Kamiński
Może jakbyś grał w Counter-Strike'a albo StarCrafta i zdobył złoty medal na WCG, to gracze by tak szybko o Tobie nie zapomnieli? Przecież do dziś wspominamy sukcesy Blackmana, czy Avka. Nie wiem czy rotacja jest tak duża, jak o niej mówisz. Uczęszczając na turnieje, mam wrażenie, że od kilku lat obracam się wśród tych samych ludzi. Może po prostu brakuje nam świeżych ludzi albo jeszcze lepiej ? gier, które zastąpią obecne i przyciągną rzesze nowych zawodników, np. StarCraft II. Warto już teraz inwestować w potencjalnych suprematorów zapowiadanych gier?Może tak, może nie. Czy ktoś jeszcze pamięta sukcesy Krogotha? Czy za rok ktoś będzie wiedział, kim był Av3k? Na turniejach jest garstka tych samych osób. To prawda, że brakuje nowych ludzi i gier. Czy inwestować w nowe? Czas pokaże czy się będą nadawać. Na razie każda nowa gra jest po prostu słaba multiplayer'owo.
Celowo niedopracowana, celowo nierozwijana, a na patche czeka się miesiącami. Nie mówiąc już o transmisji TV z gier. Kolejną oznaką stagnacji jest IRC. Tam widać, że nadal ilość ludzi na kanałach jest w granicach podobnych do tych sprzed 2-3 lat. To obrazuje brak dynamiki wzrostu ilości graczy.
Chyba przed chwilą stworzyliśmy najbardziej dramatyczną wizję sportów elektronicznych od lat i zaczynam się zastanawiać, co ja tutaj jeszcze robię? Może trochę przesadziliśmy, przecież pod koniec lutego czekają nas finały pierwszego sezonu EPS, a na początek maja zaplanowano krajowy finał eliminacji do Electronic Sports World Cup. Jednak informacja o tym, że w Brazylii nie zostaną przeprowadzone kwalifikacje, gdyż nie znalazł się chętny do zakupu licencji, może budzić nasz niepokój. Powinna?Wszystko ma znaczenie, rynek gier to nie tylko kilka turniejów. Rozmawiamy o przyszłości. Turnieje były i będą. Kryzys powstrzyma wszystko na jakiś czas. Zagrożeniem jest brak nowych gier i dynamicznego wzrostu ilości graczy. Każda informacja jak ta z Brazylii jest zła. Ostatnie upadło kilka lig takich jak CGS czy CPL.
To duże straty i pewnie krok w tył. Brak GC to kolejny znak recesji. Wszystko, o czym mówimy to czarny scenariusz. Nie jestem hurra optymistą. Jestem w samym esporcie od ponad 10 lat. To więcej niż część graczy w ogóle gra w gry. Liczyłem na szybki rozwój. Niestety media + polityka producentów gier wszystko hamują.
Teraz będzie jeszcze ciężej. Esport oczywiście nie zniknie. Po prostu będzie nadal bardzo małą niszą.

Podczas ESWC Polska miał dobrą minę do złej gry / fot. eSports.pl
Tutaj przyznam Ci rację, sam jestem w e-sporcie niewiele krócej i ogromnej rewolucji od 2003 roku nie zauważyłem. Czy ten cały kryzys, o którym już od długiej chwili dyskutujemy, może zagrozić odbyciu się polskich eliminacji do ESWC?Zagrozi wszystkiemu. Czy będzie miał wpływ na eliminacje? W kontekście graczy, nie! Odbędą się one w terminie. Zagramy eliminacje i finały. Samo wydarzenie być może będzie z mniejszym rozmachem. Sami gracze powinni być zadowoleni.
Z mniejszym rozmachem, mam rozumieć z mniejszą ilością slotów, w mniejszą ilość gier? Przecież nadal czekamy na decyzję włodarzy ESWC dotyczącą kolejnej gry w programie rozgrywek. Mówi się o StarCrafcie, a plotki te podsyca jeszcze informacja, iż jeden z przystanków ESWC Masters będzie w Korei.Co do slotów, to kryzys nie ma na nie wpływu. Decyzje jeszcze nie zapadły. (...) wyniki [negocjacji poznamy] na początku marca najpóźniej. - Piotr "Mit0s" Kamiński
Co do ostatniej gry musimy poczekać. Zgadzam się, że może być to StarCraft, ale to tylko moje podejrzenia. Nie mam przecieków w tej sprawie. Co do slotów, to kryzys nie ma na nie wpływu. Decyzje jeszcze nie zapadły. Zobaczymy jak skończą się nasze negocjacje względem ilości gier.
Planujecie zorganizować polskie kwalifikacje we wszystkie gry w ofercie ESWC 2009? Czy podobnie jak inni pokusicie się o cięcie kosztów?Nie odpowiem na to pytanie. Jak już napisałem, decyzje nie zapadły a negocjacje trwają.
Kiedy powinniśmy poznać wyniki tych negocjacji? Czy w związku z kryzysem można liczyć na jakiekolwiek ustępstwa ze strony Games Services?Myślę, że wyniki na początku marca najpóźniej. Co do ustępstw, to są to kwestie poufne.
Skoro jednak są to kwestie poufne, to jakieś kwestie (ustępstwa) muszą być. Jeśli jednak cięcia okazałyby się nieuniknione, z których gier byście zrezygnowali? WarCraft ostatnio przeżywa ogromny kryzys, a i Polacy nie należą do światowej czołówki. W StarCrafcie można liczyć przynajmniej na zmartwychwstanie Draco.Masz rację, ale oczywiście niestety musicie zaczekać do ostatecznych decyzji. Sam na chwilę obecną nie znam listy gier i nie chcę o niej spekulować. Na pewno nie będzie CS-a kobiet. Wszystkie inne gry są możliwe.
Czyli tak jak rok temu. Co w tej sytuacji zaproponujesz polskim Kanterstrajkerkom?Trenować, trenować i jeszcze raz trenować.

Najczęściej można go spotkać na ceremonii rozdania nagród / fot. eSports.pl
Z kolei tradycyjnie w listopadzie spodziewamy się Poznań Game Arena, imprezy łączącej od lat w swej formule gry komputerowe z innymi popularnymi dziedzinami rozrywki. Jak w obliczu kryzysu może ona wyglądać? Tak w ogóle to będzie miało co wyglądać?Sytuacja w Poznaniu jest dobra. PGA to dopiero koniec roku. Do tego czasu być może wszystko się ustabilizuje. PGA ma mocną pozycję. To wydarzenie z tradycją i mocnym know-how. Wystawcy PGA to firmy, które znają wartość tego wydarzenia, a w większości to sprawdzeni, wieloletni partnerzy. Problem będą miały nowe wydarzenia.
Nowe wydarzenia, więc na przykład eliminacje do Kode5? My ich nie robimy. Nie śledzę tego tematu.
Czy załoga PGA Team, z Rafałem Błachowskim na czele, rozpoczęła już jakieś działania antykryzysowe? Kierujemy do wystawców dobrą ofertę. Przygotowaną pod sytuację na rynku. Spodziewamy się jeszcze większej liczby wystawców w roku 2009. PGA to doskonały produkt, ale o tym już mówiłem.
Pozytywnym aspektem kryzysu może być naturalna selekcja ? na rynku pozostaną tylko najsilniejsi, najbardziej efektywni. Osobniki chore, funkcjonujące dobrze tylko w czasach prosperity przestaną istnieć. Czy ten efekt może mieć, a może już ma miejsce w e-sporcie? Jako główny dowodzący formacją Fear-Factory.X-Fi, nie boisz się o losy umowy sponsorskiej z firmą Creative?Nie, zupełnie nie. Creative to nasz solidny partner, a sprawy umowy są już za nami. Nasza współpraca układa się doskonale.