przypomnij rejestracja
Język: English / Polski

Artykuły

Co z tymi drużynami?

Napisał lecho, 24/01/2012 13:25

Mamy początek 2012 roku. Drużyn jest mało, gwiazdy nie rosną jak grzyby po deszczu - co się dzieje z tym esportem?

Po przeczytaniu artykułu na temat polskich organizacji esportowych na Cybersport.pl, poczułem się zobowiązany do dłuższej odpowiedzi, niż tylko krótkiego komentarza pod tekstem. Nie wypada się nie zgadzać z autorem co do samego założenia - jeśli chodzi o drużyny, to w Polsce mamy głęboką zimę. Sprawą otwartą pozostają natomiast powody takiej, a nie innej sytuacji. Zrzucanie wszystkiego na niechciejstwo menadżerów to nieco zbyt daleko idące uproszczenie.

Obserwując losy niektórych zespołów odnoszę za to wrażenie, że ludzie nimi zarządzający nie zawsze zdawali sobie sprawę, że drużyna esportowa to tak naprawdę przedsiębiorstwo deficytowe. Zdecydowana większość, nawet tych najpotężniejszych, żyje z pieniędzy sponsorów i nie jest w stanie na siebie zarobić. Co najwyżej dokłada do budżetu jakąś cegiełkę ze sprzedaży gadżetów. Najdobitniej pokazuje to historia Meet Your Makers, ongiś krainy mlekiem i miodem płynącej, która porosła gęstym krzewiem niemal natychmiast po tym, jak utraciła swe życiodajne źródełko.


Większość [drużyn] nie jest w stanie na siebie zarobić, najwyżej dołożyć do budżetu jakąś cegiełkę ze sprzedaży gadzetów - fragment artykułu

Źródło: własne


Mówiąc zaś o sponsoringu polskich drużyn trzeba zadać sobie podstawowe pytanie: ile z nich jest wspieranych przez konkretną firmę z branży lub taką mające rzeczywisty interes w utrzymywaniu klubu esportowego? Na chwilę obecną lista ogranicza się do BenQ.DELTY, MaxFloPlaY i w mniejszym stopniu ALSEN Teamu. Pozostali muszą sobie radzić inaczej, zawierać większą liczbę mniejszych umów, nawiązywać partnerstwa barterowe itp. Tymczasem za naszą zachodnią granicą mamy choćby budżetowany przez sklep komputerowy Team ALTERNATE czy wspierane przez międzynarodowe centra dużych firm SK Gaming lub fnatic. Polskie kluby nie mają wystarczającej siły przebicia, by do nich dotrzeć, zaś rodzime firmy nie są aż tak zainteresowane sportem elektronicznym - i koło się zamyka.

Zatem trzeba oszczędzać, selektywnie dobierając zarówno gry, w jakie inwestujemy, jak i turnieje, na które jeździmy. I tu pojawia się kolejny problem. Tak naprawdę nie wiadomo w co grać. Po dekadzie niemal niepodzielnego panowania Counter-Strike'a 1.6 na jaw wyszły wszystkie cienie i blaski konsekwentnego promowania tylko jednej platformy. Nagle okazuje się, że gdy sponsorzy turniejów nie chcą już wspierać zabytkowych "pikseli", to wpadamy w czarną dziurę.


Polskie kluby nie mają wystarczającej siły przebicia, by dotrzeć [do międzynarodowych gigantów branży informatycznej], zaś rodzime firmy nie są aż tak zainteresowane sportem elektronicznym - fragment artykułu

Źródło: Turtle Entertainment


Fani mnie za to znielubią (jakby nie mieli już [ dość powodów ]), ale według mnie era 1.6 powinna była się skończyć najpóźniej w 2009 roku. Stopniowe "wygaszanie" CS-a pozwoliłoby na zainteresowanie graczy czymś nowym i mogło zapewnić przynajmniej jako-taką płynność przechodzenia esportowej części na nowy tytuł. Kandydatów było kilku, choćby zupełnie przyzwoity w multiplayerze Call of Duty 4, dla wielu niestrawny, ale swego czasu megapopularny World of Warcraft. Albo chociażby seria FIFA, która w esporcie obecna jest od lat, ale mimo konsekwentnego przyciągania na zawody armii graczy nigdy nie dorobiła się statusu numeru 1.

Obecne na topie są League of Legends i StarCraft 2 i właśnie w te tytuły najczęściej inwestują drużyny. Tyle, że LoL-owi - zwłaszcza w kontekście międzynarodowej sceny - nieco przeszkadza rywalizacja z nadchodzącą Dotą 2, która ma szanse na wyparcie tego tytułu zanim on na dobre zaistnieje. SC2 z kolei to gra, owszem, megapopularna i mająca wiernych fanów, ale z drugiej strony zbyt specyficzna, trudna w odbiorze i w pewnym sensie "elitarna", by mogła w szeroko pojętym mainstreamie zastąpić CS-a. Szczęście społeczności polega na tym, że pomocną dłoń wyciągnęło do niej samo Valve, fundując mu naturalnego następcę.


Po dekadzie niemal niepodzielnego panowania Counter-Strike'a 1.6 [...], nie wiadomo w co grać - fragment artykułu

Źródło: własne


Poza tym nie można zapominać, że obecnie o wiele trudniej jest założyć i prowadzić drużynę esportową, niż jeszcze 3-4 lata temu. Obecne pokolenie wchodzących do gry zawodników, wychowanych na sukcesach "Złotej Piątki", avka czy Draco, od samego początku karmione było opowieściami o pieniądzach i możliwościach leżących dosłownie na klawiaturze. Trudno jest stworzyć obiecujący, odnoszący sukcesy skład w oparciu o gadżety, koszulki i zwroty wybranych turniejów. Co ciekawsi gracze czy dywizje już wstępne rozmowy na temat dołączenia do organizacji zaczynają od konkretnej sumy w złotówkach na miesiąc. A na to stać nielicznych.

Ktoś powie, że dzięki temu na rynku przetrwali tylko najwięksi gracze. Ale ja od dawna powtarzam jedną "prawdę objawioną" o polskiej scenie esportu: ona jest tak silna, jak jej stany średnie. W chwili obecnej tej grupy, reprezentowanej kiedyś przez takie kluby, jak Bez Strachu, CEFO, H5F, SAYCOM, Voodoo czy UCP - po prostu nie ma. Naturalny pomost pomiędzy półprofesjonalnymi a (jak na nasze warunki) zawodowymi drużynami został zburzony.


Pokolenie wchodzących do gry zawodników, wychowanych na sukcesach "Złotej Piątki" [...] już wstępne rozmowy na temat dołączenia do organizacji zaczyna od konkretnej sumy w złotówkach na miesiąc - fragment artykułu

Źródło: własne


Wreszcie osią tego problemu jest także zogniskowanie całego polskiego esportu wokół kilku elementów: najsilniejszych drużyn (BenQ.DELTA, Fear Factory, Fx), jednego portalu i ligi (Cybersport) i gry (Counter-Strike), a nawet graczy, bo wspomniane przeze mnie organizacje wciąż stawiają na tych samych ludzi, w różnych konfiguracjach. Powoli zamykamy się w kółku wzajemnej adoracji obserwując w skali makro to, co działo się na scenie Quake'a.

To dla nikogo i dla niczego nie jest dobre. Aby to wszystko ruszyło z kopyta, potrzebna jest konkurencja na wszelkich możliwych polach: między drużynami, platformami, portalami i ligami. Wszystko musi się nawzajem napędzać, w innym wypadku scena obrośnie tłuszczykiem i zupełnie zamknie się na nowe. Im szybciej zobaczymy nowe nazwy, nowych graczy i nowe pomysły, tym lepiej. Rok 2012 to duża szansa - nadchodzi CS: GO, będzie DotA 2 i kilka innych ciekawych tytułów. Jest z czego wybierać i co organizować. Wszystko, co trzeba zrobić, to tylko (albo aż) tę szansę dobrze wykorzystać.


ilość komentarzy: 6dodaj komentarz dotyczy:Counter-Strike FIFA League of Legends Starcraft Esport

#1 | sherlocK | 24/01/2012 14:38 cytuj

Wiedziałem, że lecho cos napisze, czytając artykuł na cybersporcie.
Niestety, zgadzam się z Tobą.

 


#2 | DirectC | 24/01/2012 20:59 cytuj

Wiesz lecho, esportowi w PL szkodziła najbardziej :

1 amatorka w "menadzmencie", Ci ludzie to 16 domorośli managerowie, nie mający elementarnej wiedzy o tym jak i co powinni robić, jedyenie co im dobrze wychodziło to przepierniczanie kasy na pierdoły (prowadzący pgs dla przykładu itd)

To powodowało, że wiele firm spróbowało raz i nigdy więcej nie powtórzy sponsoringu w esporcie.
Dlatego umieracie i będziecie schodzić do lamusa, aż przyjdzie ktoś z głową i kontaktami i pokaże że się da.
Do tej pory nie wybaczyłem cyberkowi, jak zrobili z heyah i dzięki nim Ci ludzie nigdy więcej nie zainwestują złotówki w ten biznes!

// Post edytowany 2 razy. Ostatnia edycja: 24/01/2012 21:01
 


#3 | Chibi | 24/01/2012 21:27 cytuj

no, wybrałbym się na jakiś turniej, bo w końcu kostrzyn młode gwiazdy jak daxio się tam rodzą, ale zbyt maszyny dobrej niema więc mogę się pożegnać z jakąkolwiek wyprawą na jakiś LAN czy coś i pomarzyć o zrobieniu kariery...

 


#4 | BeDi | 25/01/2012 00:13 cytuj

Niestety @Lecho, z każdym nowym newsem na tej stronie potwierdzasz swoją małą wiedzę o e-sporcie. Twoja wiedza na ten temat zamknęła się tylko w przedziale cs'a i fify ? Są różne ligi, gdzie w jednej topem jest cs a w drugiej np. cod4.
Co do cs'a ten tytuł w e-sporcie renomy za szybko nie straci, choć z swojej świetności już schodzi.

 


#5 | lecho | 25/01/2012 10:29 cytuj

BeDi --> bez urazy, ale jakim autorytetem jesteś, aby oceniać poziom mojej wiedzy? Bo mam wrażenie, że śledzisz środowisko rok, góra dwa, nawet dokładnie nie przeczytałeś tekstu i się mądrzysz :) Są wtrącenia o CoD, o WoW i o innych platformach. Wystarczy się wczytać. A co do CS-a to po pierwsze to nie jest tylko moje zdanie. Po drugie - to pokazują statystyki. Tylko jakoś zapiekłym fanom trudno w to uwierzyć i wszystkim przedstawiającym im oczywiste fakty zarzucają brak wiedzy albo sympatii dla pikseli :)

// Post edytowany 8 razy. Ostatnia edycja: 25/01/2012 10:30
 


#6 | Head'rr | 26/01/2012 22:16 cytuj

#3 Myślisz że cała złota piątka myślała o tym że będzie tak grać w przyszłości, kolego nie zdajesz sobie sprawy w jakim oni świecie żyli. To nie jest tak że od razu mieli ten cały sprzęt, jak byś od początku śledził ich poczynania to byś inaczej to stwierdzał. A co do kariery to nigdy się nie mówi słowa nigdy, trzeba tylko poświęcać swój czas i być dobrej myśli, bo pisząc że nie ma się szans by osiągnąć coś to jak byś mówił sobie że jesteś nieudacznikiem i w ten sposób sam sobie cisnął.

#4 A ty kolego chyba nie wiesz co piszesz, z każdym newsem lecho przewyższa swoje możliwości, to są jego starania na tej stronie ja zauważyłem że on przeważnie chce jak najlepiej dla czytelników, jak by ktoś napisał newsa co miesiąc to byś pewnie spinał sie na ich blogach że upadła strona. Bo już od dawna nie słyszałem o poczynaniach menadżera fx, urlop? Tyle z mojej strony. Artykuł świetny oczywiście zawsze chodzi o pieniądze. ;))

 


OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Frag-eXecutors.com są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownie. Niepodporzadkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem Twojej wiadomości.

Załóż konto w 20 sekund, by wygodniej komentować!

Nie jesteś zalogowany lub nie posiadasz konta na Frag-eXecutors.com.


Filtr artykułów