Mariusz Cybulski, zdecydowanie dla większości z nas znany pod nickiem "Loord". Aktualnie zawodnik jednej z największych potęg światowego e-sportu. Były gracz jednej z największych potęg polskiej sceny esportowej. Wielbiciel, gracz, jeden z założycieli "Daj Boże Rozum" aka "team melanż". Loord, jako zawodnik popularnej "Złotej Piątki" opowie nam o kulisach transferu na linii PGS Gaming - Meet Your Makers. Wyjaśni nam, co stało się podczas jego najlepszych wakacji i spróbuje nas przekonać, że niż, który dopadł jego drużynę, jest chwilowy, a oni sami ciężko pracują, żeby ponownie odzyskać mistrzowską formę. Dowiemy się również, gdzie Mariusz będzie trenował i dlaczego wokół drużyny CS-owej kręci się aż pięciu ludzi do pomocy. Serdecznie zapraszam do lektury.
Ziggy: Witaj Mariusz. Jesteście w MYM ponad miesiąc, jak to jest być w tak potężnej organizacji?
loord: Cześć. Dla mnie osobiście jest to świetnie uczucie. W końcu reprezentujemy jedną z największych organizacji na świecie o nieograniczonych możliwościach, z najlepszą dywizją WC3 na świecie! Może to nie będzie dobre porównanie, ale to tak, jakbyś grał w FC Barcelona czy Realu Madryt. Jestem dumny, że się tu znaleźliśmy.
W takim razie czy od strony formalnej macie już wszystko pozałatwiane? Kontrakty podpisane? Jesteście już pełnoprawnymi zawodnikami Meet Your Makers?
Oczywiście, kontrakty podpisaliśmy od razu po zerwaniu tych, które łączyły nas z PGS Gaming.
Czy MYM musiało płacić za Was odstępne PGS Gaming?
To prawda, że MYM wyszło kiedyś z taką propozycją do PGS, jednak kwota zaproponowana przez PGS była śmiesznie-głupia. Mimo wszystko postanowiliśmy zostać w PGS pod warunkiem zmiany warunków, na jakich graliśmy do tej pory. Zmiany w kontrakcie były, owszem, niestety tylko wirtualne. W ostateczności złożyliśmy PGS wypowiedzenie umowy, trwa ono 3 miesiące, czyli wstępnie mieliśmy opuścić PGS na początku lutego. Taki rozwój sytuacji zmusił polską organizację do działania. Teraz to oni wisieli na sznurku. Ostatnią deską ratunku dla nich miało być sprzedanie nas do duńskiej organizacji. Niestety, jak to mówi team-melanż - "too late, ziomuś". Kontrakty ostatecznie zostały zerwane za porozumieniem stron, PGS-owi nie zależało na trzymaniu zawodników, którzy nie chcą już dla nich grać. Tak to wyglądało.
Od kiedy nie chcieliście już dla nich grać i jak to się przejawiało? Specjalnie zaniżaliście poziom swojej gry, żeby w końcu się Was pozbyli?
Główną przyczyną były, mimo że najlepsze w moim życiu, to niestety wakacje w Los Angeles. Trudno powiedzieć, że specjalnie zaniżaliśmy poziom, bo oczywiście tak nie było. Nikt przecież nie jedzie na WCG z myślą, żeby przegrać. Osobiście uważam, że źle przygotowaliśmy się do WCG i to wywołało spadek naszej formy. Bootcamp, na którym byliśmy przed WCG, nie dość, że był krotki to jeszcze mało efektowny. Do tego doszły atrakcje w postaci pokazowych meczów w ramach dziesiątych urodzin SK, przez co straciliśmy kolejny cenny dzień treningu w Szwecji. Na temat EM.LA ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Trudno zagrać na takim turnieju dobrze, nie rozgrywając przez dwanaście dni ani jednego meczu razem. Jest mi niezmiernie smutno z tego powodu, ale niestety to po części moja wina. Byłem jedyną osobą, która nie wzięła ze sobą laptopa z domu na wyjazd do Seattle. Na swoje usprawiedliwienie mogę podać jedynie fakt, że nikt wówczas nie spodziewał się, iż pojedziemy jeszcze do Los Angeles. Czuliśmy się na tym turnieju jak marionetki, które mimo że chcą pokazać, że nadal sie liczą, to nie mogą.
Widać kto oglądał "Baywatch" i kto jest fanem Mitcha Buchannona.
To właśnie podczas tych "wakacji" podjęliście decyzję w drużynie, że nie chcecie więcej reprezentować barw PGS? Kiedy nastąpił ten moment, że powiedzieliście "STOP, uciekamy stąd"?
Z każdym kolejnym dniem pobytu w "Mieście Aniołów" zastanawialiśmy się, co my tak właściwie zrobiliśmy, że PGS nas tak ukarało. Wylądowaliśmy w L.A. - pogoda wymarzona, palmy, piękne kobiety, niestety... Nie wiemy, co mamy zrobić, gdzie się udać. Znaleźliśmy się w jednej z największych metropolii świata, a nawet nie mieliśmy załatwionego noclegu. Wszystko robiliśmy na własną rękę, zaczynając od opłaty hotelu w pierwszym dniu, kończąc na legendarnych już chyba dziesięciu tysiącach PLN, które musiałem wyłożyć na domki, w których mieszkaliśmy później. Trudno było się skontaktować z PGS, w pewnym momencie mieliśmy nawet wrażenie, że nas omijają, nie odbierali telefonów, nie odpisywali na maile. Dlatego też użyłem w poprzedniej odpowiedzi terminu "Wakacje", bo jedynie taki tu pasuje. Nigdy nie jeździmy na turnieje z myślą o odpoczynku, zwiedzaniu, czy też wspólnym 'melanżu'. Mamy zawsze jeden cel - wygrać turniej. To jest chyba to, co różni nas od innych topowych drużyn na świecie. Niestety, w tym przypadku tak nie było, nie mieliśmy do tego zapewnionych warunków, za WSZYSTKO płaciliśmy sami. Owszem, PGS zwróciło nam te pieniądze co do grosza, ale pomyśl sobie o myślach, jakie krążyły wtedy po naszych głowach. Nikt nie myślał już o turnieju. To był moment, kiedy powiedzieliśmy sobie, że tak nie może być i trzeba coś z tym zrobić. To właśnie wtedy powiedzieliśmy "STOP".
Czy to oznacza, że ingerencja PGS w Wasz wyjazd do L.A. skończyła się na ich pozwoleniu? "Jedźcie chłopaki, jesteście w tym samym kraju, zaoszczędzimy, a przy okazji sobie zagracie". Nie było żadnej pomocy? Nikt się Wami nie interesował? Co robicie, gdzie śpicie, kiedy gracie?
Właściwie to można to tak odebrać. W Seattle ryan zapytał nas, czy chcemy jechać do L.A. na eliminacje EM. Oczywiście chcieliśmy, mieliśmy nadzieję, że "odkujemy" się po słabym występie na WCG. Wstępne plany wyglądały tak, że będziemy trenować przez te dwanaście dni w jakiejś kafejce z amerykańskimi drużynami. Nie mam wątpliwości, że wygralibyśmy ten turniej, jeśliby tak było. Niestety tak nie było, prawdziwy rozwój wydarzeń opisałem wyżej. Wszystko robiliśmy na własną rękę.
Ryan się Was spytał, Wy się zgodziliście i pojechaliście. Co się stało z ryanem? Jak to możliwe, że człowiek, który był z Wami właściwie wszędzie, zgodził się na Wasza samotną wyprawę?
Ryan-a wkład w PGS jest nieoceniony. To on w dużym stopniu rozbudował tę firmę. Niestety, kiedyś przychodzi taki moment, kiedy musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, co chcesz w życiu robić. Ryan stwierdził, że musi się skupić na studiach, dlatego też zrezygnował z głównej posady w PGS. Jedyne pretensje, jakie można mieć do ryana to to, że zostawił drużynę Darky'iemu z mnóstwem niezałatwionych do końca spraw, z którymi to Marcin potem miał problemy. Samotna wyprawa to była nasza decyzja, jednak nikt wówczas nie miał pojęcia, że będzie ona wyglądała tak, jak to miało miejsce. Byliśmy przekonani, że wszystkie sprawy formalne dotyczące hotelu, miejsca do treningu będą załatwione przez PGS. Niestety, byliśmy w błędzie.
Na szczęście wróciliście cali i zdrowi do Polski. Zostawmy już EM i WCG, ale wróćmy jeszcze na moment do ryan-a. Uważasz, że studia to był jedyny powód tak nagłego rozstania z drużyną? Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby ktoś, kto przez kilka lat wkłada mnóstwo serca w coś, nagle z tego rezygnował.
Niestety, studia to jedyny powód. W Niemczech zmienia się system nauczania. Jeśli Filip nie zaliczyłby tego roku, musiałby studiować kilka bonusowych lat.
Jakby MYM złożyło propozycje ryan-owi, żeby dołączył do was w roli waszego menadżera/opiekuna, zgodzilibyście się?
Jest to nierealne, ponieważ ryan nie ma teraz czasu na e-sport. W MYM to wygląda trochę inaczej niż w PGS, jest 5-6 osób, które się nami zajmują, a nie tylko jedna. Aczkolwiek nie ukrywam, że brakuje nam takiej osoby jak ryan, który, mimo że był naszym managerem i pracodawcą, to stosunki między nim a nami były bardzo dobre.
Myślisz, że po waszym odejściu z PGS i dołączeniu do zagranicznej organizacji, Wasze poparcie wśród kibiców zmalało?
Właściwie to nie wiem, co o tym myśleć. Przecież dużo zagranicznych drużyn gra dla organizacji innych państw, a kibice nadal ich wspierają. Dla mnie kibicem jest ktoś, kto wspierał nas nie tylko, kiedy wygrywaliśmy, ale również wtedy, kiedy przegrywaliśmy. Niestety, mało jest takich osób, a to właśnie oni są najcenniejszymi kibicami.
Mariusz jeden krok od sławy międzynarodowego aktora.
Pytam o kibiców, bo podczas tego całego zamieszania z PGS/MYM zrodził się podział. Jedni wspierali Was, inni stali po stronie PGS. Nie uważasz, że zabrakło wtedy od Was stanowczego wyjaśnienia sytuacji? Dlaczego siedzieliście cicho?
PGS miało tę przewagę nad nami, że oni mogli się wypowiadać na ten temat i dbać o swój wizerunek, nas niestety ograniczały umowy. Mimo wszystko były momenty, kiedy nie wytrzymywaliśmy już psychicznie. Zwłaszcza wtedy, kiedy widzieliśmy artykuły Guandi'ego. Koleś nie dość, że zarabiał pieniądze na naszym sukcesie, to jeszcze miał czelność nas krytykować i oczerniać. Za co? Przecież zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać WCG. Chęć wygrania takiego turnieju jest dla nas tak duża, że rezygnujemy całkowicie z życia prywatnego i w 100% skupiamy sie na jedynym, słusznym celu. Może zanim zacznie się oczerniać innych powinno się zastanowić nad tym, co się zrobiło samemu będąc na "wycieczce" pod Tour d'Eiffel? Nie chcę wyciągać brudów. Na szczęście Ci, co maja wiedzieć, to wiedza jak wyglądała praca Guandi'ego w Paryżu.
Za dużo tych tajemnic, może nam zdradzisz?
Wydaje mi się, że wystarczająco dużo już zdradziłem.
W taki oto sposób amerykańskie knajpy ściągają klientów.
Skoro jesteśmy przy Guandi'im. W zasadzie cała ta publiczna przepychanka zaczęła się właśnie od niego. Dlaczego zarząd nie reagował na to? Wielu mogło pomyśleć, że jest mu to na rękę.
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jaki był cel artykułu Guandi'ego. Jeśli to ja bym był w zarządzie, nigdy bym nie pozwolił na wypuszczenie takiego artykułu. Cała ta sytuacja przypomina mi trochę tę, kiedy to nasz wspaniały, jeden z największych w historii sportowiec - Adam Małysz - wygrywał wszystko, co tylko mógł. Niestety, przyszedł kryzys jego formy, ale tak naprawdę nikt nie znał szczegółów. Na szczęście Adam udowodnił wszystkim niedowiarkom w zeszłym roku, jak wielkim jest sportowcem i zamknął buzie wszystkim tym, którzy mówili, że to jest już jego koniec. Mam nadzieję, że podobnie będzie z nami.
Czy oprócz propozycji z Meet Your Makers, pozostałe czołowe organizacje dawały Wam do zrozumienia, że one również chciałyby mieć Was w swoich szeregach?
Takich propozycji było dużo, w większości zaproponowane warunki były lepsze od tych, które mięliśmy w PGS. Jednak sentyment do polskiej organizacji był tak duży, że nie chcieliśmy jej opuszczać.
Zdradzisz nam jakieś nazwy?
Wołałbym nie.
To przynajmniej kraje, z których owe organizacje były.
Nie nalegaj.
OK. Powiedz mi, czy Twoi rodzice, koledzy bądź przyjaciele wiedzą, że przeszedłeś do większej, lepszej, zagranicznej organizacji i dostajesz większe pieniądze?
Owszem, wszyscy jednogłośnie uważają, że postąpiliśmy słusznie.
Jak na razie układa się Wasza współpraca? Obecnie w MYM jest dwóch polaków, ale interesuję mnie czy zostaliście ciepło i serdecznie przywitani przez resztę zawodników.
Obecnie jesteśmy na etapie aklimatyzowania się w MYM. Jednak już teraz możemy powiedzieć, że organizacja MYM działa bardzo sprawnie. Problemy są rozwiązywane natychmiastowo. Wygląda na to, że organizacja chce zrobić wszystko, żebyśmy czuli się dobrze w MYM i umożliwić nam osiąganie sukcesów. Sukcesów, na które głód obecnie jest u nas tak duży, jak nigdy dotąd.
Wspominałeś, że w MYM zajmuje sie Wami aż pięć osób. Co należy do ich obowiązków?
Tego do końca jeszcze nie wiem.
Jeżeli miałbyś wystawić ocenę za sposób pracy organizacji i porównać swój obecny team do poprzedniego to jakie byś wystawił oceny? (Skala od 1 do 6).
7.
7 dla MYM?
Tak.
A dla PGS?
Darujmy sobie ocenianie PGS.
Jak sobie życzysz.
loord miał trochę czasu na zwiedzanie Paryża, w międzyczasie zdarzyło mu się ugrać tytuł Mistrza Świata 2007 federacji ESWC.
Czy w takim razie to zarząd MYM kieruje Waszymi wyjazdami? Czy może dostaliście wolną rękę i możecie sobie wybierać palcem po mapie gdzie chcecie pojechać i gdzie grać?
Osobiście mam nadzieję, że pojedziemy na każdy turniej, na jaki będziemy chcieli. To jest coś, czego brakowało w PGS, śmiało mogę stwierdzić, że był to kolejny powód, dla którego opuściliśmy tą organizacje. Większość turniejów, na jakich byliśmy będąc w PGS, była opłacana przez organizatorów, a te, na które chcieliśmy polecieć z funduszy PGS, były poza zasięgiem. Każdy z nas uwielbia uczestniczyć w turniejach oraz przede wszystkim je wygrywać. Zadaniem MYM będzie nam to umożliwić. Oczywiście wszystko musi sie mieścić w granicach rozsądku, bo przecież nie ma sensu lecieć, na KODE5 do Indii czy na turniej w Korei z nagrodą 5.000$ za 1 miejsce.
Może zdradzisz nam gdzie zobaczymy Was w najbliższej przyszłości?
Aktualnie postaramy się zrobić wszystko, aby wciąż mieć szanse na uczestnictwo w Extreme Masters, to jest dla nas priorytetem.
Odwiedzicie ogromną ilość turniejów, a co z treningiem? Inferno Online nie jest partnerem ekipy z Danii, będziecie starali się namówić Nostrę na treningi w Sztokholmie? A może dostaniecie inne fajne miejsce na bootcampy?
Naszym nowym miejscem bootcampów jest teraz miasto Copenhagen, a dokładniej kafejka internetowa nethouse2000.
Będziecie tam trenować przed każdym turniejem?
O ile pozwoli nam na to czas, będziemy tam trenowali przed każdym turniejem.
Każdy z nas kojarzy aferę na linii CS-redakcja. Nie dziwi nas również Wasza reakcja na to wszystko, ale powiedz, nie było wam żal opuszczać rodzimą drużynę?
Tak jak już wspomniałem wyżej, mieliśmy sentyment do PGS, dlatego też nie chcieliśmy, choć mogliśmy, go opuszczać wcześniej. W końcu LUq, Neo i TaZ tworzyli tę drużynę od podstaw, dla nich decyzja o odejściu była trudna.
Krąży wiele pogłosek na temat waszej pierwszej od kilku lat przegranej z nami (Frag eXecutors) podczas PGA 2007. Jedni mówią, że daliście nam "fory", a inni, że zagraliście tak jak zwykle. Sądząc po Waszych minach tuż po meczu, chyba nie mieliście najlepszych nastrojów. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Kiedyś to musiało nastąpić, jednak niech nikt nie myśli, że to spowoduje koniec naszej dominacji w Polsce. Osobiście zrobię wszystko, żeby to nigdy już się nie powtórzyło i myślę, że reszta chłopaków też, znam ich ambicje - zwłaszcza LUq-a i Neo. Ciężko nam jest się skupić na polskich turniejach, dlatego też nie gramy tam nigdy na 100% swoich możliwości. Nie mogę jednak powiedzieć, że daliśmy Wam "fory", bo oczywiście tak nie było. Zagraliśmy po prostu słabo. Aktualnie jesteśmy na etapie odbudowywania formy, nasza mobilizacja jest ogromna.
Pamiętasz sławną deklaracje TaZ-a?
Pamiętam. Jego samego musisz o to spytać, ja za niego nie odpowiem. Jedno, co mogę powiedzieć, to że nie wyobrażam sobie budowania najlepszego na świecie teamu bez Wiktora.
Loord wraz z drużyną PGSPokerstrategy.com tuż po historycznej przegranej z Frag eXecutors podczas finałów Poznań Game Arena 2007.
No tego sobie chyba nikt nie wyobraża. No cóż, kiedyś go o to zapytam. Przygotowując się do tego wywiadu, rozmawiałem z kilkoma osobami i szukałem odpowiednich tematów na pytania. Jedna z osób poleciła mi zadać Ci takie oto pytanie. Jeżeli na następnym turnieju światowej rangi zajmiecie miejsce top8 albo top16 to MYM też będzie złe? Dokładniej chodzi o to, czy MYM będzie tak samo "bee" jak "bee" było PGS po wyprawie do USA (WCG i EM L.A). Ustosunkujesz sie do tego?
Dziwne pytanie. Mam nadzieje, że nie będziemy mogli powiedzieć nic złego na MYM, jeśli zajmiemy słabe miejsce na jakimś turnieju. Mam nadzieje, że będziemy wiedzieli, że to była tylko i wyłącznie nasza wina. W pewnym stopniu tak było po WCG 2007. W głównej mierze przyznaje, to była nasza wina.
Mam również nadzieję, że MYM zapewni nam godne warunki do trenowania, żebyśmy po przegranym turnieju mogli powiedzieć, że slaby występ to źle wykorzystany przez nas czas.
Zapewne interesuje Was to, jak radzi sobie PGS po Waszym odejściu. Nie dziwi Cię, że poszli w CoD 4 zamiast dalej brnąć w Counter Strike'a?
Nie mam opinii na ten temat, ale śmieszne wydają się być dla mnie ostatnie artykuły na stronie.
No to miało być kolejne pytanie. Ostatnio ze strony PGS jesteśmy zasypywani artykułami z serii "my>reszta". Nadal są najlepsi? Nawet bez złotej piątki? Masz na ten temat jakieś swoje wyrobione zdanie?
Wydaje mi się, że tak. Mimo wszystko nadal będą najlepsza polską organizacją. W końcu posiadają najlepsze dywizje w kraju. Znakomita dywizja WC3 z Palladynem i sLh na czele, Chris z NFS - swoją drogą, nigdy dotychczas nie spotkałem w życiu takiej osoby, jak Krzysiek, który wkłada całe serce w to, co robi. Do tego dochodzi najlepsza dywizja FIFY. Także wydaje mi się, że ciężko będzie komukolwiek przejąć pałeczkę pierwszeństwa w Polsce.
A lansowanie CoD-a 4 ponad CS-a? Wielu wyśmiewa ich usilne przekonywanie publiki, że era CS-a się skończyła akurat w momencie, jak odeszliście. Teraz nastał czas CoD 4 i to jest jedyny słuszny krok... A może po prostu boją się rywalizacji z MYM.pl?
Właściwie to nie wiem, jak się ustosunkować do tego. Tak samo, jak to, że nie chcieli już dłużej z nami współpracować. Wyrok na CS 1.6 mogą wydać tylko ludzie, którzy przestaną w niego grać, a póki co nie zapowiada się na to.
Myślisz, że CS ma szansę stać się najzwyczajniejszą dyscypliną e-sportową? Mam na myśli, że era tej gry się nie skończy i będzie ona wyznacznikiem umiejętności gry drużynowej i skilla jeszcze przez długie lata.
Wydaje mi się, że przydałaby się nowa, grywalna wersja gry, która wykorzystywałaby możliwości techniczne, jakie mamy obecnie. CS:Source jest niegrywalny, więc nie spełnia takich oczekiwań. Co do dyscypliny sportowej, to jeśli szachy lub brydż nią są, to czemu e-sport ma nią nie być?
Konkretnie chodziło mi o dyscyplinę zwaną Counter Strike 1.6 5v5 albo Quake 3 1v1... OK Mariusz, dobrnęliśmy do końca. Myślę, że dużo nam powiedziałeś. Mam taki pomysł na koniec, chcesz wymyślić sobie tytuł dla tego wywiadu? Może być jakiś cytat, cokolwiek.
Możesz napisać "nasza mobilizacja jest ogromna" albo "nigdy nie byliśmy tak głodni sukcesów, jak obecnie".
Zostawiam Ci jeszcze miejsce na pozdrowienia i dziękuję za wywiad. Powodzenia w podbijaniu świata.
Chciałbym pozdrowić całą organizację MYM, podziękować im za pracę jaką wkładają, aby umożliwić nam osiągniecie sukcesów. W szczególności chciałbym podziękować firmom Razer, Sennheiser, Qpad oraz NorthQ. Chciałbym również podziękować PGS za wspólnie spędzony czas i życzyć im samych sukcesów.
Czy wiesz, że...
Fakt 1
Daj Boże Rozum, drużyna loorda jako pierwsza w Polsce wygrała mapę z niepokonanym Team Pentagram. Było to podczas internetowych kwalifikacji do AMD Cyber Cup 2005, mapa de_inferno, 16:12. Zarówno loord jak i kuben stali się później graczami PGS, dzisiejsze MYM.
Fakt 2
Mariusz dzięki graniu w Counter Strike'a zwiedza różne kraje i miasta. Do tej pory udało mu się odwiedzić: Hannover (Niemcy), Berlin (Niemcy), Leipzig (Lipsk) (Niemcy), Paryż (Francja), Kopenhaga (Dania), Sztokholm (Szwecja), Bilbao (Hiszpania), Mediolan (Włochy), Monza (Włochy), Londyn (Anglia), Nowy Jork (USA), Dallas (USA), Seattle (USA), Los Angeles (USA)
Fakt 3
Aby wygrać ESWC 2007 jeszcze, jako PGS Pokerstrategy.com zawodnicy trenowali przez 14 dni w kafejce Inferno Online, często po 10 godzin dziennie, czasem nawet więcej.
Ten wywiad utwierdzil mnie w pewnym przekonaniu ktore mialem od jakiegos czasu, ale zachowam to dla siebie, bo nie chce kolejnej dyskusji na temat MYM, PGS itp itd. Bardzo dobry wywiad, a chlopakom zycze szczerze powodzenia w nowej organizacji i mam nadzieje ze jeszcze nas czyms pozytywnie zaskocza. GW Ziggy :)
Chyba najciekawszy wywiad, jaki przeczytałem w przeciągu ostatniego miesiąca. Wiedzy nigdy nie za dużo, zwłaszcza "Fakt 3" wywarł na mnie spore wrażenie. ;)
Wreszcie ktos wyjawił niepokojące wszystkich dziwne zajścia w PGS no i widze, że nasza złota 5 słusznie zrobiła chociaż widać, że jeszcze sporo czasu minie zanim się zaaklimatyzuja i pokażą co potrafią i wspomną wtedy już bez żalu o złotej erze w PGS, która to pewnie już się w takiej postaci nie powtórzy...ale życzę im powodzenia na dalszej drodze virtualnej rozgrywki :)
donny @ 12/01/2008 12:09 @ 12/01/2008 12:00 dzięki za radę, zwłaszcza, że to nie jest poprzestawiane... taaaa tylko zbieracie dane z bardzo długiego czasu albo liczycie hitsy a nie UU, nawet PGS nigdy tak nie wybielało danych jak wam sie udaje
w ciagu ostatniej godziny bylo ilu? 11 zarejestrowanych użytkownikowi a reszta goscie, taaaaaa ciekawe skad :D z cs.pl i espmani nie ma az tylu userow
chyba ze to sa użytkownicy online dzisiaj, to zwracam honor. Jeżeli nie to znaczy ze licznik jest źle napisany
Ale ja nie mowie ze ich nie ma, są na stronie na 100% ale nie w takiej ilości, może czas pokazać prawdziwe statystyki a nie wirtualny licznik który o niczym nie mowi, np pokazac ile z tych osób to są zarejestrowani ? :D
Brawo redakcja :) podziękowania należą się każdemu, który pomógł przy tym wywiadzie a w szczególności Sumikowi, donnemu, gixmowi i tjb. Dobry team work gwarancją sukcesu.
Tak a skad wiesz? Masz wglad do kodu? Strona pokazuje jakas arbytralna liczbe. Patrzac na ilosc komentarzy oraz ilosc userow to przez wiekszosc czasu licznik jest zawyżany sztucznie a teraz kiedy weszlo na strone duzo osob wariuje. Na pgs po wywiadzie ze Spawnem wchodzilo 400-500 osob naraz (tam sa dane z 40 minut chyba).
Musze Was utwierdzic w przekonaniu że on działa, przed chwilą nawet pokazywał 7 userów online (coś mało ludzi oglada tak wypasiony sajt w sobotni wieczór) ;)
General --> jesto dokładnie tak, jak mówisz!
// Post edytowany 1 raz. Ostatnia edycja: 12/01/2008 18:28
O nieźle nie wiedziałem że dzięki grze w CS-a może być tak fajnie hehe ;D super wywiad
PS. Jesli zna sie ktos na tworzeniu serverów prosze pisac na gg 9922482 kupilem server pusty i mam kilka pytan na temat serverów, wgrywaniu muzyki itp.
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Witajcie.Chcialbym zagrac sparing z mym ze wzgedu na ich poziom i umiejetnosci.Mam 14 lat a gram juz dluzszy czas czyli prawie 5 lat... Wraz z moja druzyna ktora istnieje 3 lata chcialbym bardzo zagrac z mistrzami SWIATA. Wrazie cos piszczie na STEAMA rhalbp
Siemka wszystkim.Wejdzcie na ten server bardzo zapraszam najwiekszych wielbicieli cs'a SERVER: 91.204.163.150:27031 MUJ NICK TO v_1||Ak-47 server nazywa sie www.elitacs.pl
Jesteście moimi najlepszymi graczami pozdro i powodzenia ;) hehe hyba najmlodszym fanem no ale powodzenia Neo i all team. A i dlaczego luq odszedł chciał bym poznac info dlaczego thx ;]
No no wiele się dowiedziałem . Nice wywiad ! pozdro !
OSTRZEŻENIE: Wszystkie komentarze na portalu Frag-eXecutors.com są monitorowane. Nie obrażaj nikogo, pisz na temat i sprawdź pisownie. Niepodporzadkowanie się do tych zasad będzie się wiązało z usunięciem Twojej wiadomości.